Zwycięstwo Nik

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Edward Boyé
Tytuł Zwycięstwo Nik
Pochodzenie Sandał skrzydlaty
Data wydania 1921
Wydawnictwo Spółka wydawnicza „Vita Nuova“
Druk J. Burian
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Zwycięstwo Nik

Odchodzę... Idą przy mnie Niki,
Od Olimpijskich wrót.
I wijąc wieńce laurowe,
Laurowy wieszczą cud.

Odchodzę... Mrok przedemną tajny,
Poza mną pył i gruz.
...Zburzyłem wszystko, obudzony
Pocałunkami Muz.

Zburzyłem wszystko!.. Cóż mi życie?
Cóż mi o szczęściu sny?
Gdy wielkość złotą błyskawicą
Rozdarła złudne mgły!

Zawirowało tysiąc światów,
Sto innych legło w zgon!
Ressurecturis!... Oto bije
Poczęcia Twego dzwon.

Powstanież ze snu... Oręż krwawy,
Krwawy na skrzydłach smug,
Będą dowodem, że dla sławy
Poznałeś cierń i głóg.

Odejdą od Cię przyjaciele,
Własny nie pozna brat,
A tylko widma erynjowe,
Twój ukochają ślad.

Będziesz się szarpał ku bezmiarom,
Kajdany zrywał z rąk!
...Aż spłomieniejesz tak, że męki
Nie poznasz w ogniu mąk.


Zwątpienia mrokiem wykarmione
Na Cheronejską dal,
Powloką wizję Maratonu
I beznadziejny żal.

Wtedy Thanatos, bóg śmiertelny,
Z głębi letejskich wód,
Poda Ci napój niepamięci,
Byś obmył wstręt i brud.

Na Empirejach kwitną pono
Stubarwne kwiaty róż!
Porzuć cierpienie!... Laurów niema,
Laury powiędły już!

O Thanatosie! Słowa twoje
Przedziwny mają czar!
Lecz ja nie pójdę stąd... nie pójdę,
W krainę zjaw i mar.

O Thanatosie!... Jakaś wiara
Pulsuje w młodej krwi,
Mimo że, może ach! z tej wiary,
Ktoś śmieje się i drwi.

Mimo, że rozum doświadczenia
Przeczuciom zadał kłam.
Wierzę, że idą ku mnie Niki,
Od Olimpijskich bram.

Wierzę, że skrzydła srebrno-białe
Wzlecą, gdy przyjdzie czas,
Olśniwszy gwiazdy Empireju,
Pięknością ziemskich kras.


Może już jutro... dzisiaj może,
W pozłotnym blasku zórz,
Dyonizos winem oszołomnem
Napełni moją kruż.

Odnajdę myśl i świata węgły
Wzruszę!.. Ach! dusza śni,
O tem, że stanie się melodją,
Na harfie Nowych Dni!

Że wszystkie dźwięki urywane,
Akordy ludzkich śnień...
Wchłonie, odczuje i przetworzy
Na sztukę, w twórczy dzień.
———————————
Tymczasem męka oczekiwań,
Gorączką spiekłych warg,
Przyzywa złote skrzydła bogiń,
Pod złotej zorzy ark.

Wołania dotąd nadaremne
Idą i giną w mgle,
Płomieniąc zorze Maratonu,
Na Cheronejskim tle!





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Edward Boyé.