Zima (Gomulicki, 1866)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Wiktor Gomulicki
Tytuł Zima
Pochodzenie Poezje Wiktora Gomulickiego,
cykl Z księgi przyrody
Wydawca Księgarnia A. Gruszeckiego
Data wydania 1866
Druk Bracia Jeżyńscy
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały cykl
Pobierz jako: Pobierz Cały cykl jako ePub Pobierz Cały cykl jako PDF Pobierz Cały cykl jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
ZIMA.


To zimy pałac. U powały,
Co jak baldachim świeci biały,
Wiszą djamenty i kryształy.

Dołem się puchy skrzą łabędzie,
Błyskają szklanych ścian krawędzie,
Kolumny z lodu świecą w rzędzie.

Środkiem przepływa szum uroczy,
Palą się wilków krwawe oczy,
I rzeka śniegu fale toczy.

*

Na brylantowym siedząc tronie.
Zima dziewicze chyli skronie,
A jako próchno wzrok jej płonie.

W koło niej kruki krążą stadem,
Na jej królewskim czole bladem,
Z lodowych igieł świeci djadem.

Wicher, nim gniewną wzniósłszy paszczę,
Z gór pocznie zrywać śnieżne płaszcze,
Jej zimne stopy cicho głaszcze.

*

Straszna to pani, choć zachwyca
Melancholijnym wdziękiem lica,
Z którego patrzy tajemnica;

Chociaż w pałace zmienia bory,
Drugich kamieni ma kolory,
Osrebrza noce i wieczory.

Straszna — bo kwiatom więdnąć każe,
Straszna — bo robi z pól cmentarze,
Straszna — bo z nędzą chodzi w parze.







Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Wiktor Gomulicki.