Zeszliśmy się bracia, do tej

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Zeszliśmy się bracia, do tej
Pochodzenie Kantyczki. Kolędy i pastorałki w czasie Świąt Bożego Narodzenia po domach śpiewane z dodatkiem pieśni przygodnych w ciągu roku używanych
Redaktor Karol Miarka
Data wydania 1904
Wydawnictwo Karol Miarka
Miejsce wyd. Mikołów — Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały dział I
Pobierz jako: Pobierz Cały dział I jako ePub Pobierz Cały dział I jako PDF Pobierz Cały dział I jako MOBI
Indeks stron
KOLĘDA  204.
(Kolęda z instr. muzycz.)

Zeszliśmy się bracia, do tej stajeneczki; * Trzebaby nam zagrać, zaśpiewać piosneczki * Wesoło, przy żłobie Pana, * By Mu wdzięczna była chwila nasza witana. Zagrajże ty Kuba, nadmij swe dudeczki; * A ty zaś Wojtalu, wyśpiewuj piosneczki; * Oj gram, gram, co tchu w sobie mam, * Tylko do pomocy drugiego nie mam.

Pójdźże ty Marcinie, pomóż dudać Kubie; * Marcin się rozespał, za włosy się skubie: * Du, du, du, jużci dudkuje, * A swojem dudaniem Kubie wtóruje.

Pójdźże i ty Szymku, zagraj na skrzypeczkach, * A ty zaś Filipie na swych multaneczkach; * Strup, strup, strup, już skrzypce stroi, * Jeszcze nam brakuje głośnej oboi.

Pójdźże ty Antoni, weź się do oboi, * Aż sobie basetle nasz Maciek wystroi; * Brum, brum, brum, mówiły basy, * Wdzięczne, chociaż grube, czyniąc hałasy.

Jeszcze na waltorni tej muzyce zbywa, * Niechaj że Jakóbek z waltornią przybywa; * Pku, pku, pku, miły Jakóbku, * Urżnij na waltorni, nie będzie smutku.

Jeszcze nam wrzaskliwej trąby nie dostaje, * Niechajże Michałek ze swą trąbą staje; * Ra, ra, ra, Michał na trąbie * Mazurki wycina, kuranty rąbie.

A gdyśmy już wreszcie kapelę skończyli, * Pana maleńkiego dosyć nacieszyli: * Przez drogę będziem też grali, * Będziem się cieszyli, głośno śpiewali:

Pobłogosławże nam, Wszechmogący Boże, * Na naszym dobytku, w gumnie i oborze: * A my Cie chwalić będziemy * Tu żyjąc na ziemi, w niebie z Świętymi.

Pobłogosław także na naszych życzeniach, * By nam zabrzęczały pieniądze w kieszeniach: * To, to, to, srebro i złoto, * Które my przyjmiemy zawsze z ochotą.

Prosimy tymczasem miły gospodarzu * O poczęstowanie, daj jeść, pic odrazu; * A my cię sławić będziemy * Razem z gospodynią, gdy w dom wrócimy.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Karol Miarka (syn), anonimowy.