Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 01.djvu/287

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Pobłogosław także na naszych życzeniach, * By nam zabrzęczały pieniądze w kieszeniach: * To, to, to, srebro i złoto, * Które my przyjmiemy zawsze z ochotą.

Prosimy tymczasem miły gospodarzu * O poczęstowanie, daj jeść, pic odrazu; * A my cię sławić będziemy * Razem z gospodynią, gdy w dom wrócimy.




KOLĘDA  205.


Znajcież Pana, panowie, potentaci, królowie, * Ten co świat rządzi, korony sądzi, * Z majestatu do warsztatu, z wielmożności do podłości, * Z niebieskiej sfery, do ludzkiej ery * Przeniósł się i rodzi się, * W szopie bydlęcej.

Czego ziemia nie znała, gwiazda z nieba wydała; * Oto świat gore, promienie spore, * Słońce ginie, a w rubinie noc świetleje, niebo tleje, * Świecą zachody, jaśnieją wschody, * Bo dzień bez mety, swoje komety, * Miota w oborze.

Poznalić Go wieśniacy, pastuszkowie, prostasy, * Osiełek z wołem biją Mu czołem, * I zwierz dziki, nucą krzyki, szeregami z Aniołomi, * I wygnany z świata, z niebem się brata, * Słońce Bogu na barłogu * Ściele się wałem.

Monarchowie, czujcie się, do pokłonu bierzcie się, * Zbierzcie się junaki, wielbłądy, rumaki, * Na rycerze swe puklerze, na wielbłądy złote rzędy, * Pakujcie szkatuły, ładujcie muły, * A piechoty zbrojne roty, * Stójcie przy Panu.

O narody czujcie się, do Chrystu-