Zagłoba swatem/Scena II

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Henryk Sienkiewicz
Tytuł Zagłoba swatem
Podtytuł Komedja w jednym akcie
Pochodzenie Pisma zapomniane i niewydane
Data wydania 1922
Wydawnictwo Wydawnictwo Zakładu Nar. Imienia Ossolińskich
Drukarz Drukarnia Zakładu Narodowego Im. Ossolińskich
Miejsce wyd. Lwów, Warszawa, Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron



SCENA II.
Ciż i ZAREMBA, przeskakuje próg.

Buch! nieprawda! o wilku mowa, a wilk tuż.

ZOSIA
(przerażona)

Jezus, Marja!

CYPRJAN

A co? nie mówiłem, że hultaj? Zawołaj tylko po imieniu, a on jest.

ZOSIA

Dla Boga! Waćpan tutaj? tak niespodzianie?

ZAREMBA

Ba! ojciec waćpanny zakazał mi przestępować progów tutejszych, więc je przeskakuję.

ZOSIA

Co będzie, jak tatuś, albo krewne waćpana tu zobaczą?

ZAREMBA
(porywa jej rączki i całuje)

Miód! specjał... jak Boga kocham! Na krewniaczki mam sposób, a ojciec mnie nie zobaczy. Widziałem go na stawie, ościami szczupaki bije. Noc późna, śpią wszyscy, prócz nas. Ba! ja już dwie noce nie śpię. Zośka! złoto moje, jak mi Bóg miły, tak nie mogę żyć bez ciebie!

CYPRJAN

Chyba do tego, co macie sobie do powiedzenia, świadkowie zbyteczni, to też idę do mego alkierza.


ZAREMBA
(rzuca się na kolana)

Zośka! Kochasz ty mnie?

ZOSIA

Nie śmiem powiedzieć... ale, chyba... kocham...

ZAREMBA

O, moje ty złoto, mój skarbie. I mnie śmiałości brak. Łatwiej o uczynek, niż o słowo.

(całuje ją, Zosia się wyrywa, on ją trzyma)

To przez nieśmiałość, Zośka, przez nieśmiałość, jak Boga kocham! Chcesz, to cię przeproszę. W nogi, w ręce, jak chcesz...

ZOSIA

Nie chcę, nie...

ZAREMBA

Bo jakoż cię przekonać? Wierzysz ty mi?

ZOSIA

Waćpanu może swawola, a mnie łzy i wstyd.

ZAREMBA

Miłuję cię z całej duszy, we dnie i w nocy, na piechotę i konno! Amen!

ZOSIA

Właśnie słyszałam, że każden żołnierz płochy i niestały.


ZAREMBA

Ra ta ta ta ta! Nieprawda!

(uderza po szabli)

Żołnierz ze stalą ma do czynienia, więc musi stale wszystko czynić. Amory żołnierskie też jak stal.

ZOSIA

Waćpan na wszystko znajdziesz odpowiedź, a mnie smutno.

ZAREMBA

Nietylko odpowiedź, ale i sposób... Smutków ja nie kocham, jeno ciebie — i przeto pótym szukał, pókim nie znalazł.

ZOSIA

Co waćpan zamierzasz?

ZAREMBA

Przyrzeknij mi tylko, że, choćby tu sąd ostateczny nastał, choćby nie wiem co zaszło, ty się nie zlękniesz, nie stracisz serca. Zaufaj mi!

ZOSIA

Przecie siłą nie będziesz mnie waćpan brał?

ZAREMBA

Nie, nie! sam ojciec mi cię odda.

ZOSIA

Dlaczego ma oddać? kiedy?


ZAREMBA

Kiedy? dziś! Ale przyrzecz mi, że się nie zlękniesz, nie stracisz serca! Powtarzam, choćby tu piekło, choćbyś słyszała: Allah! Allah! — nie bój się!

ZOSIA

Jużem się zlękła, aż mi w głowie szumi. Co waćpan chcesz uczynić?

ZAREMBA

Wesele chcę uczynić. Wesele z tobą, Zosiu! Niech mnie kule biją! Wiwat pani Zarembina! Zdrowie moje! żywot mój!

ZOSIA

Na miłość Boską, nie krzycz waść! Krewne posłyszą, albo służba.

ZAREMBA

Zamknijże mi buzią gębę, bo krzyknę jak tatar: Allah! allah!


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Henryk Sienkiewicz.