Z życia awanturnika/X

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Ignacy Kraszewski
Tytuł Z życia awanturnika
Podtytuł obrazki współczesne
Wydawca Tygodnik Wielkopolski
Data wydania 1872
Druk Drukiem J. I. Kraszewskiego (Dr. W. Łebiński)
Miejsce wyd. Poznań
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron


Na cmentarzu miasta..... wznoszą się trzy grobowce nowe — jedne z najpiękniejszych, jakiemi on jest ozdobiony.... Pierwszy z nich składa się z ogromnéj nieociesanéj bryły granitu, okrytéj powojami.... Wpuszczona w nią tablica marmurowa nosi imię Murmińskiego.... U dołu wyrzeźbiony kij, torba żebraka i księga....
Wiele osób znajduje, że chwalić się kijem i torbami jest rodzajem fanfaronady, inni tłumaczą się tém, żeśmy na ziemi wszyscy wędrowcy....
Drugi grobowiec z białego marmuru, w stylu korynckim, z napisem rzęsisto wyzłacanym, wystawia u góry niewiastę udrapowaną prześlicznie, spartą na urnie a patrzącą na krzyż, u stóp którego stanęła.... Alegorja ta dosyć pospolita, tysiąckroć powtarzana, staraniém prezesowéj sprowadzona wprost z Karrary, gdzie takie rzeczy na handel secinami się produkują, uchodzi za arcydzieło u ludzi, którzy nic lepszego nie widzieli. Marmur jest bardzo piękny, tylko przez twarz zakwefionéj niewiasty niefortunna żyła szara jak pręga plamista przechodzi.... Na tablicy tak ogromny jest spis tytułów, godności, zasług i tyle pochwał, że nim do Ave Maria dojdzie czytelnik, odpoczywać musi po drodze....
Jest to grób nieodżałowanego prezesa, po którym po dziś dzień prowincja nosi żałobę.
Trzeci grobowiec, na skromnym piedestalu wyobraża ogromną rozłożoną, na stosie pomniejszych spoczywającą księgę, otoczoną zwojami papierów... gałęźmi roślin i kielichami kwiatów.... Na kartach księgi — stoi nazwisko profesora Kudełki — poczciwego staruszka, którego pamięć żyje tylko w sercach uczniów....
Tyle lat pracy potrzeba było na zebranie szacownéj biblioteki... a wkrótce po zgonie rozproszyli ją spadkobiercy.... Doradził im ktoś sprzedaż szczegółową, choć Teodor chciał całą zakupić.... Musiał więc, aby coś z niéj ocalić, stawać na licytacji, bić się o każdy szpargał, i wiele rzeczy szacownych uronionych zostało.... Resztki rozdrapali różni, na obwijanie towarów, na klejenie tektury, do oszczędnego wylepiania ścian pod nowe obicia....
Zwykłe ludzkich zbiorów dzieje... rozprasza się wszystko i łączy znowu i rozsypuje i ginie... a na każdéj z tych żółtych kart ileż spoczęło dłoni, które dziś także spopielały w grobie.... Pulvis sumus.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Ignacy Kraszewski.