Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Z życia awanturnika.djvu/225

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

łęźmi roślin i kielichami kwiatów.... Na kartach księgi — stoi nazwisko profesora Kudełki — poczciwego staruszka, którego pamięć żyje tylko w sercach uczniów....
Tyle lat pracy potrzeba było na zebranie szacownéj biblioteki... a wkrótce po zgonie rozproszyli ją spadkobiercy.... Doradził im ktoś sprzedaż szczegółową, choć Teodor chciał całą zakupić.... Musiał więc, aby coś z niéj ocalić, stawać na licytacji, bić się o każdy szpargał, i wiele rzeczy szacownych uronionych zostało.... Resztki rozdrapali różni, na obwijanie towarów, na klejenie tektury, do oszczędnego wylepiania ścian pod nowe obicia....
Zwykłe ludzkich zbiorów dzieje... rozprasza się wszystko i łączy znowu i rozsypuje i ginie... a na każdéj z tych żółtych kart ileż spoczęło dłoni, które dziś także spopielały w grobie.... Pulvis sumus.