Ulicą i drogą/Dziecko w wózku

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Birkenmajer
Tytuł Dziecko w wózku
Pochodzenie Na klawiszach miejskiego bruku
Data wydania 1928
Wydawnictwo Księgarnia F. Hoesicka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
DZIECKO W WÓZKU



Patrzysz na świat z wysokości swego wózka,
Jak się bawią ludzie starsi — tacy duzi!
Że aż palec z ciekawości trzymasz w buzi.
Twą głowisię jedwabistą wietrzyk muska
I na dwoje roziskrzonych ślepek
Raz po razu koronkowy spada czepek...
 
Twoja niania, panna Frania, ma rendez-vous;
Pan Wincenty — wszak przystojny to kawaler!...
Ciepło wkoło — pełno słońca — pełno śpiewu —
Wietrzyk szemrze — jaśminami pachnie szpaler —
Ptaszki w gąszczach wiją sobie gniazdka...
Miło siedzieć na ławeczce gryząc ciastka...

Czemuż, dziecko, tak cię śmieszą zakochani...?
Siedź spokojnie w ceratowej swojej budce!
I ty przecież takie duże będziesz wkrótce
I ty przecie pójdziesz w ślady panny Frani...
Każdy wiek ma odrębny przywilej:
To jednego, to drugiego bawi milej...

Patrz, jak raźno, poszczekując, biegnie piesek!
Jak przekupce dwaj andrusy coś uskubli!

Jak wesoło świegotają roje wróbli!...
Prawda? w świecie pełno samych humoresek!
Ej! nie dziwny mi twój zachwyt szczery,
Mały widzu — światowej premjery!

1921





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Birkenmajer.