Ulicą i drogą/Przez okno

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Birkenmajer
Tytuł Przez okno
Pochodzenie Na klawiszach miejskiego bruku
Data wydania 1928
Wydawnictwo Księgarnia F. Hoesicka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
PRZEZ OKNO



O powiedz-że mi, dziewczę z jasną grzywką,
Czemu masz takie włoski — jasno-blond?
Czemu tak — okien moich naprzeciwko —
Twej kamienicy ustawił się front?

I powiedz, czemu z twych pokojów środka
Para błyszczących, szafirowych ócz,
Ilekroć z memi oczyma się spotka,
Chowa się kędyś w niewidzialną zmrócz?

Nie znam cię nawet z głosu i nazwiska,
Lecz, jak znajomą witam z każdym dniem.
Codzień mi w oknie postać twoja błyska —
I że popatrzysz za mną, dobrze wiem...

I ja się nieraz za tobą zagapię,
Albo spojrzenie wymowne ci ślę,
Jakby chcąc wyznać (tylko nie mów papie!)
Że mógłbym... mógłbym i pokochać cię...
 
I mógłbym może nawet (nie zataję-ć!)
Marzeń o tobie snuć tęczowe tło...
Niestety! program mych codziennych zajęć
Czasu nie daje na zajęcie to!...

1919





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Birkenmajer.