Strona:Zegadłowicz Emil - Motory tom 2 (bez ilustracji).djvu/129

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Najsławniejsza artystka w roli głównej!
A ta wielkość — to ona — to właśnie ona!
Wszystko razem: maligna, bicie serca, rozdygotanie, stan wysokiej gorączki.
40°
Rzeczywistość matowa, ludzie i przedmioty mają kontury przelewne i wielobarwne.
Na godzinę przed początkiem próby stał za węgłem ulicy; — naprzeciw teatru. — Dzień wczesny i słoneczny; — maj przecie; — widać stąd doskonale olbrzymi gmach teartu; pierwszy raz tak dokładnie; bo to się zwykle przechodzi, spojrzy i mówi: teatr; i już; czasem jeszcze coś tam nieważnego; o, nie można tak! — Teatr, bardzo proszę, wielka rzecz, świątynia itd. — a gmach olbrzymi, zdobny i zgrabny przy tym — w pośrodku kopuła rozległa, płaska; — i to tam z boku tajemnicze wejście — za kulisy! do garderób! na scenę!
Myślom i obserwacjom podkładają się te słowa jak nuty:
— za kulisy —
— do garderób —
— na scenę —
Tymczasem obok ławek przed gmachem zaczęli się zbierać aktorzy; wygoleni — świeżość i elegancja — fjuuu! — Także już i aktorki nadchodzą;— wiosenne, wiotkie, ponętne; usta czerwone; — swobodne — rozśmiane — —
Spaceruje Cyprjan od rogu do rogu — tam i z powrotem — a zawsze tak, żeby go stamtąd nie widziano. — Raz po raz krew uderza do głowy,