Strona:Zegadłowicz Emil - Motory tom 2 (bez ilustracji).djvu/102

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


pruje brzuch twej żonie — dzieciom twym roztrzaska głowy o mur — unikniesz tego jeśli pójdziesz na front i odeprzesz barbarzyńskiego najeźdźcę“. Miłe i szlachetne zajęcie; psiakrew. — Przełożeni i współtowarzysze: poeci i artyści, dziennikarze i redaktorzy — to była socjeta całkiem niedorzeczna: dno reakcji; — malowano, rysowano, pisano; „zakwitły nam piersi jak róże“ — aluzja do dużych kokard ochotniczych, po których poznawano siłę zapału i wielkości ducha rycerskiego; utworzył się jakiś C. K. P. (— centralny komitet propagandowy —) — należący doń mieli na ramieniu pięknie wyhaftowane naszywki w formie tarcz z tymi właśnie trzema literami (złotymi!); (— tu i ówdzie poniewierają się po dziś dzień w salonikach stołecznych serwetki z owych tarcz zszyte; pamiątki owych dni; nadają się pod flakony, wazoniki z kwiatami żywymi i sztucznymi, pod ekrituary, posążki, szkatułki, popielniczki, wyroby pacykowskie i ćmielowskie i t. p. —). Od czasu zainteresowania się historią narodu przez C. K. P. — szło się ulicami wylepionymi afiszami pełnymi okropności, okrucieństw i fanatycznej makabry, stąpało się tylko po wielkich imperatywach i hasłach — bowiem wszystkie płyty chodników zapisane były zwrotkami pełnymi krzepy, chęci odwetu i ludożerczych apetytów; ba wszystkie słupy, parkany, ploty, ogrodzenia, pnie drzew — agitatowały groźnie, wskazywały palcem, rozkazywały. Niebywała, jedyna, powszechna prosperite grafomanii; hasła to jednak najłatwiejsza rzecz.
Cała ta gromada hałaśliwych obijaczy była umundurowana czysto i świeżo; z pod igły, szydła