Strona:Zegadłowicz Emil - Motory tom 1 (bez ilustracji).djvu/387

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Stronica lewa, u góry: 22 lutego — duże L — sobota — w pośrodku tłustym drukiem 23 lutego — niedziela — ołówkiem anilinowym: okolica myśli — dwa razy podkreślone, — adres: Jadwiga Ziemięcka, Puławy, Instytut — —
(— nie odpisałem, a to takie wielkie, jasne zdarzenie —) poniżej, nieco wskos, owo zdanie z „Obrony Sokratesa“, atramentem; dalej znów ołówkiem zdanie: zdrowia (fizycznego), żądają od nas ludzie chorzy (umysłowo) (do elementów wojny) — u dołu — atramentem — jeszcze jeden cytat — z Goethego —: „dzieło sztuki może mieć i ma następstwa moralne, ale żądać moralnych celów od artysty, znaczy psuć jego powołanie“ — ; — w samym rogu naścibione: weksel na 100 złotych płatny 28-go; pamiętaj!! — dwa olbrzymie wykrzykniki zieloną kredką —
Inżynier w płaszczu kąpielowym — stanowczo przeważa buraczkowy kolor — przygarbiony, skurczony, oburącz przyciska żołądek — wychodzi —
— nie mogę wytrzymać w łóżku — wyjdę na kurytarz —
W drzwiach zachwiał się — poszukał równowagi ręką — płaszcz nie przytrzymany rozwiał się i wypełnił sobą cały prostokąt drzwi — ; — zezbierały go trzęsące się ręce niecierpliwie. Wyszedł.
Nagle wyświetlona stronica! — Pomińmy doraźności — weksel i tak zaprotestowany — narosło kosztów drugie tyle — to zawsze tak — i ten kalambur myślowy o zdrowych i chorych — — pozostają dwa cytaty, dla których — niezawodnie — pamięć wskrzesiła męcząco i natrętnie — mógłby to być