Strona:Zegadłowicz Emil - Motory tom 1 (bez ilustracji).djvu/381

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


bezrobocie, analfabetyzm — z drugiej strony niszczące wszelką logikę bilansową napęczniałe budżety wojenne — oburzały ją i irytowały do bladości, do drżenia warg i rąk, gdy w sposób sobie właściwy jąkliwy i zbyt jawnym afektem nieprzekonywujący, kłótliwy, mówiła o tych sprawach; — miała wrodzoną i doświadczeniem popartą antypatię do bogaczów, niechęć do rodowości, arystokracji, splendoryzmu militarnego. Była radykałką społeczną urodzoną, tak, jak rodzą się prorządowcy —
— więc wszystko w porządku —
— w zasadzie, mój szanowny interlokutorze, tak — wszystko, co rzekłem w myślach, w tym szpitalnym ustroju, którego ustawodawstwo jest nieco odmienne i inaczej obowiązujące niż u społeczeństw tak zwanych zdrowych — jest cenne i szacowne —
— zgadzamy się więc —
— słuchaj dalej:
wszystko to było jednak jakoby bezcelowe, zbyt osobiste, tak, że siła promieniowa tych ważkich elementów sięgała — no i sięga — nie wiele poza obręb skóry, poza jej zawsze istniejące, choć niewidoczne puchowe owłoszenie; pomyśleniom i decyzjom brak wyrazistości podażowej — były, a więc są, czy więc i będą? — bez seksusu —
— bez...
— bez jądrowej promienności i płomienności —
— myśli dorodne lecz eunusze —
Inżynier pojękiwał w ataku bólu.

I tak we wszystkim; nie było, nie było pożądli-