Strona:Zegadłowicz Emil - Motory tom 1 (bez ilustracji).djvu/059

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Wpakował głęboko dwa palce z prawej strony nad słabizną —
— ocho, coś się pan skrzywił —
(— niewątpliwie zabolało dokucznie —)
Chwilę bada; od żeber odmierza; milczy — teraz: — od początku podejrzy wałem ślepą kiszkę, trzeba to jeszcze dobrze (do asystenta, doktora Eilpera) zbadać i rentgen; i wogóle teraz rentgen; to mój system: po kuracji; dla upewnienia; pierwej mi nie potrzeba, mam rentgen w palcach —
Już był przy drugim łóżku —: Włodek. Doktór Oborski zdał raport medyczny; gorączka spadła; wreszcie ustąpiła; wysięku niema; T.B. mikroskop nie wykazuje; już tylko niebieskie —; — drena nie potrzebna już; rana się goi —
— no to rychło marsz ze szpitala! — teraz okolica podgórska — jeść, tyć, powietrze; — długa rekonwalescencja — to było ciężkie —
— ale uciekłem gróbarzowi spod łopaty! — wyśmiał się Włodek ku lekarzom — tak, że to figla niby spłatał.
— podziękuj pan doktorowi Oborskiemu; — a pan? — tu, przy trzecim łóżku, profesor spochmurniał; wczorajsze badania i analizy wykazały znów spadek procentowy czerwonych ciałek krwi. Leukaemia to specjalność profesora; w tem jego sława światowa; referaty jego wygłaszane zagranicą były już niejednokrotnie rewelacjami... — Tu wszystko wskazuje na białaczkę myelotyczną — związane to ze schorzeniem szpiku kostnego —
— trzeba wziąć (to znów do doktora Estera) wyciąg z mostka; trochę niemiłe, lecz mus — w rezul-