Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/140

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



PORZUĆMY RAZ TE KAPRYSY.
Myśl z Heinego.


Boczyliśmy się na siebie
Zbyt długo; — trza się przeprosić!
Fe, kwiatki moje! któż widział
Tak długo żal w sercu nosić.

Chować tak długo urazę
Dalibóg że się nie godzi,
Wszak wiecie moje aniołki,
Że gniew piękności lic szkodzi.

No chodźcie! — Zgoda już, zgoda!
Porzućmy raz te kaprysy,
Wy róże wdzięczne, wy fiołki,
Lilje, konwalje, narcyzy!

Do mnie tu, do mnie wy wszystkie;
Będziem znów pieścić się, droczyć,
I śmiać się, żeśmy na siebie
Tak długo mogli się boczyć.