Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/027

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


TY MI KAŻESZ IŚĆ.



Sen w około — cisza głucha;
Ty mi każesz iść!
Nikt nie widzi nas, ni słucha;
W oknie księżyc stanął blady —
Czyż się jego lękasz zdrady,
Że mi każesz iść?

Księżyc zaszedł, drzemie sioło:
Ty mi każesz iść!
Złote oczka gwiazdki kryją;
Myśmy sami — cisza w koło,
Tylko nasze serca biją,
A ty każesz iść!

Patrz, jak tętnią moje skronie; —
Ja nie mogę iść!
Burza szczęścia wre w mem łonie;
Połóż dłoń Twą na me skronie;
Ach jak palą Twoje dłonie! —
Czyliż prawda? mam-że iść?