Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/016

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Boć równy dział jest tych co skąpią,
Z tymi, co trwonią swe dostatki,
I jako wyszli z łona matki,
Tak nadzy w grobów ciemnię wstąpią!

∗             ∗

Widziałem szał wojennej sławy,
I stratowane końmi rżyska,
I pełne trupów bojowiska,
I strop pożarów łuną krwawy.


Widziałem mordów okrucieństwa,
I bojujących srogą mściwość,
I straszną wojen zapalczywość,
I wszystkie dzikich walk przekleństwa.


Widziałem moc — co ludzi żenie
Na rzeż — i dumę jej zwycięzką,
Że pochód swój znaczyła klęską,
A śladem biegło jej — zniszczenie.
 

A kiedym śledził, pełen gniewu,
Jej dróg — szedł czas pustkowia szlakiem,
I niepamięci wiejąc makiem
Byt nowy budził z jej posiewu.