Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/013

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


To co istnienia zwiem imieniem,
Co zwiem poczęciem i konaniem,
Jest tylko prochów wirowaniem,
I męką ciał i utrapieniem.


— Szalony więc ten, komu zda się,
Że coś buduje lub wywraca;
Daremne trudy! próżna praca!
— Wszystko już było kiedyś w czasie!
 

Znikomość jest dzieł ludzkich gońcem:
Co jest — to było już od wieka,
Co było — nowych wcieleń czeka;
— Nowego nie masz nic pod słońcem!


— Mijają ludzkie pokolenia,
Jak fale, gdy wiatr morzem zmęci,
I nie masz godów ich pamięci,
I nie masz bolów ich wspomnienia!

∗             ∗

Śmiechowi memu rzekłem: Szalej!
Sercu: Upoję cię weselem!
Rozkoszy rzekłem: Tyś mi celem!
A życiu: Kruż mi uciech nalej! —