Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/012

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Rozkosz i ból co pierś nam wzdyma
Mijają tak jak szybkie łodzie;
Chwil kilka drży ich ślad na wodzie —
Uciekły już — a już ich niema! —

∗             ∗

Wirują światy w rączym pędzie
Wiecznym swym torem bez wytchnienia;
— Tak było w pierwszym dniu stworzenia,
Tak jest i dziś — tak zawsze będzie!


Do morza wodę znoszą rzeki, —
To zaś je znowu chmurom zwraca;
— Od wieków trwa ta próżna praca,
I będzie trwać po wszystkie wieki!


Do podmogilnych dążąc wczasów
Kroczy wciąż ludzkość bez przestanku;
— Tak było w pierwszych dni poranku,
Tak będzie aż do końca czasów!


Plon zgonów chłonie żywot łasy,
I w powrót śmierci plon oddawa;
— Tak chcą przyrody twarde prawa,
Po wszystkie wieki — wszystkie czasy!