Strona:Wybór sonetów Szekspira, Miltona i lorda Bajrona.pdf/30

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


29)
VI.

Kiedy w okropnéj kłótni z sobą i losami,
Obwiniam i przeklinam przeznaczenie moje,
Głuche niebiosa, marną skargą niepokoję,
I spojrzawszy na siebie zalewam się łzami;

Życząc, jak ten bogatym, być nadziei rojem,
Lub bym jak ten wdziękami i młodością błyskał,
Albo jak ów dziełami, sławne imię zyskał;
Dręczony, bo niezdolny przestawać na swojém.

Gdy pomyślę o tobie, w tych chwilach niedoli,
Jak skowronek gdy jutrznia szkarłaty rozrzuci,
Opuszcza brudną ziemię, u bram niebios nuci,
Tak ja wnet w rzece szczęścia, nurzam się do woli.
Miłość twoja w méj duszy, taką słodycz cuci,
Iżbym się nie pomieniał, na los piérwszych Króli.