Strona:Współczesni poeci polscy.djvu/127

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


zbyt nierozważnie przeciwstawiającą jednostkę — ogółowi.
Po namiętnych wybuchach uczucia, jak naturalna, zjawia się osłabienie, upadek na duchu, kiedy wszystko wydaje się nam albo błahem albo ułudnem, nie zasługującem na żadne starania i zabiegi, kiedy nawet uczucia w nas wydają się tak przytępione, że nie czujemy nie tylko radości, ale nawet bólu. Stan taki odmalował poeta w wierszu: „Rezygnacya“, kiedy poety wziął już rozbrat, jak powiada, z tęsknotą i łzami, kiedy go już nic nie przejmuje zachwytem lub trwogą:

Niema boleści, coby mnie trwożyła,
Bo dzisiaj nawet w własny ból nie wierzę,
Ogniowa próba dla mnie się skończyła...
I żadne szczęście ziemskie mnie nie zwabi.
Żebym się po nie miał schylić ku ziemi...
I żaden zawód sił mych nie osłabi —
Przebytą męką panuję nad niemi.
Światowych uczuć miłość i obłuda
Już mnie nie porwie swym chwilowym szałem.
Przestałem wierzyć w te fałszywe cuda,
Więc i zwątpieniu ulegać przestałem.

Z całego tłumu „zmyślonych aniołów“ pozostała mu tylko garstka popiołu; dziś jeden mu tylko duch towarzyszy: rezygnacya, która uzbroi go na wszystkie burze, nie dozwoli mu roznamiętnić się gniewem, ani potępiać rzesz goniących