Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 02.djvu/291

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

pęcherza. — Jestem do pańskich usług, odparł Sidrac; ale nie trzeba dopuszczać takich smutnych myśli“. Mówiąc tak, Gudman miał jakby przeczucie swego losu.


ROZDZIAŁ SIÓDMY.

Nazajutrz, trzej filozofowie roztrząsali wielkie zagadnienie: „Jaka jest pierwsza pobudka wszystkich czynów człowieka?“ Gudman, który miał zawsze na sercu stratę swego probostwa i narzeczonej, powiadał że pobudką wszystkiego jest miłość i ambicya. Grou, który widział więcej świata, rzekł że pieniądz; wielki zaś anatom Sidrac zaręczał że stołeczek[1]. Dwaj biesiadnicy zdumieli się; i oto jak uczony Sidrac dowiódł swego twierdzenia:

„Zawsze to uważałem, że wszystkie sprawy świata zależą od mniemań i woli jakiejś głównej osobistości, czy króla, czy kanclerza czy jego sekretarza; owóż te mniemania i wola są bezpośrednim skutkiem sposobu w jaki duchy żywotne filtrują się w móżdżku a następnie w rdzeniu przedłużonym: te duchy żywotne bowiem zależą od krążenia krwi; ta krew zależy od tworzenia się mleczu; ten mlecz wytwarza się w sieci krezki; ta krezka przymocowana jest do jelit zapomocą bardzo cienkiej siatki; te jelita, jeśli wolno się tak wyrazić, są pełne łajna; owóż, mimo trzech silnych opon któremi każde jelito jest pokryte, jest ono dziurkowane jak sito; wszystko bowiem jest przeźroczyste w naturze, i niema tak drobnego ziarnka piasku, któreby nie miało więcej

  1. Cały ten wywód przypomina apoteozę Brzucha jako władcy świata, u Rabelego.