Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 02.djvu/196

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

188

brodziejstwa króla[1], o ileby nie oddał temu Włochowi pierwszego roku swego dochodu.
„To zupełna prawda, rzekłem; ale niema wtem nic tak zabawnego. Drobne prawa tego rodzaju kosztują Francyę około czterystu tysięcy rocznie; od półtrzecia wieku blisko, przez które trwa ten zwyczaj, wywieźliśmy do Włoch ośmdziesiąt milionów.
— Boże wszechmogący! wykrzyknął, ileż to razy po czterdzieści talarów! Czyż tedy ten Włoch podbił nas przed półtrzecia wiekiem, i nałożył na nas ten haracz? — Ba, rzekłem, nakładał nam niegdyś o wiele uciążliwsze. To drobiazg w porównaniu do tego, co ściągał przez długi czas z naszego biednego narodu i z innych biednych narodów w Europie“. Zaczem, opowiedziałem mu, w jaki sposób utrwaliły się te święte uzurpacye; zna nieco historyi, ma rozsądek, i zrozumiał łatwo, że byliśmy niewolnikami, którzy wloką jeszcze kawałek łańcucha. Długo przemawiał z siłą przeciw temu nadużyciu; ale z jakim szacunkiem dla samej religii! z jaką czcią dla biskupa! jak życzył im wiele razy po czterdzieści talarów, iżby je wydawali w swoich dyecezyach na dobre uczynki!

Pragnął także, aby wszyscy proboszcze wiejscy mieli dostateczną ilość czterdziestu talarów aby mogli żyć przystojnie. „Smutnem jest, mówił, aby proboszcz zmuszony był prawować się o trzy snopki zboża ze swoją owieczką, i aby jego prowincya nie opłacała go hojnie. Wstyd jest, aby jegomość był zawsze w procesie z dziedzicem wioski. Te wieczne

  1. Chodzi tu o podatek zw. Annaty, zniesiony dopiero przez Rewolucję francuską.