Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 02.djvu/178

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

170

bić pięćdziesięciu. Nie sądzę, aby mój ogród był ze szkła; co zaś do pańskiej ławicy, powątpiewam mocno aby to był pokład muszli morskich. Mógłby to być snadnie pokład małych wapiennych kamyków, które przybierają często kształt muszli, tak jak istnieją kamienie w kształcie języków, mimo iż nie są językami; w kształcie gwiazd, mimo iż nie są gwiazdami; w kształcie zwiniętych wężów, mimo iż nie są wężami; w kształcie przyrody żeńskiej, mimo iż nie są szczątkami dam. Widuje się dendryty, kamienie przybierające postać drzew i domów, mimo iż nigdy kamyczki te nie były ani domem ani drzewem.
„Gdyby morze złożyło tyle ławic muszli w Turenii, czemużby pominęło Bretanię, Normandyę, Pikardyę i wszystkie inne wybrzeża? Mocno się boję, że ten wysławiany nawóz tak samo nie pochodzi z morza jak ludzie. A gdyby nawet morze rozlało się na trzydzieści sześć mil, to nie znaczy aby miało dojść na trzy tysiące a nawet na trzysta, i aby wszystkie góry powstały z wód[1]. Z tą samą racyą możnaby powiedzieć że Kaukaz wydał morze, jak że morze wydało Kaukaz.
— Ale, mości niedowiarku, co odpowiesz na skamieniałe ostrygi, które znaleziono na szczycie Alp?

— Odpowiem, mości Stwórco, że równie nie widziałem na szczycie Mont-Cenis skamieniałych ostryg jak kotwic okrętowych. Odpowiem to co już powiedziano, że znaleziono skamieniałe ostrygi (które łatwo kamienieją) w wielkich odległościach od morza,

  1. Była to myśl znakomitego przyrodnika Buffona. W całej tej polemice geologicznej Wolter nie był zbyt szczęśliwy.