Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 02.djvu/164

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

156

Geometra. Był to człowiek równie dobry, jak roztropny i waleczny. Gotował się do sprawiedliwej wojny; gromadząc tedy w kufrach dwadzieścia dwa miliony ówczesnej monety, mając jeszcze pobrać dwadzieścia dalszych milionów które zostawił w obiegu, oszczędził swemu ludowi więcej niż sto milionów, które byłoby go kosztowało zaniechanie tych użytecznych środków. Stawał się moralnie pewnym powodzenia wobec nieprzyjaciela który nie podjął tych samych ostrożności. Rachunek prawdopodobieństwa przemawiał wspaniale na jego korzyść. Te dwadzieścia dwa miliony w kasie dowodziły, że była wówczas w państwie nadwyżka dwudziestu dwu milionów w wartości produktów: tak więc, nikt nie ucierpiał.
Człowiek o czterdziestu talarach. Starzec pewien opowiadał mi, że kraj był stosunkowo bogatszy pod zarządem księcia Sully, niż pod zarządem nowych ministrów, którzy zaprowadzili jedyny podatek i wzięli mi dwadzieścia talarów z czterdziestu. Powiedz mi pan, proszę, czy istnieje na świecie naród, któryby się cieszył tą wspaniałą instytucyą jedynego podatku?
Geometra. Żaden naród bogaty. Anglicy, którzy rzadko się śmieją, zaczęli się śmiać, skoro się dowiedzieli że światli ludzie zaprojektowali u nas tę gospodarkę. Chińczycy pobierają podatek od wszystkich kupieckich statków które lądują w Kantonie; Holendrzy płacą w Nagasaki, kiedy ich wpuszczają do Japonii, pod pozorem że nie są chrześcijanami; Lapończycy i Samojedzi, to prawda, płacą jedyny podatek w skórach kunich; rzeczpospolita San-Marino