Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 02.djvu/104

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

96

WOLTER

kie jest zdanie przeciwne: „Oświeca się umysły jedynie płomieniem stosów; prawda zaś niezdolna jest błyszczeć własnem światłem“. Te golone pałki potępiły w ten sposób wiele odezwań wodza i wydali nań edykt. „Jakto! zakrzyknął Prostaczek, tego rodzaju ludzie wydają edykty! — To nie edykty, odparł Gordon, to kontr-edykty, z których wszyscy natrząsali się w Konstantynopolu, a cesarz pierwszy: był to roztropny monarcha i umiał trzymać nieuków z ogoloną pałą tak, iż czynili jeno samo dobre. Wiedział, że ci jegomoście, jak i inni duszpastuchy wyczerpywali swemi kontr-edyktami cierpliwość jego poprzedników w poważniejszej o wiele materyi. — Bardzo roztropnie, rzekł Prostaczek: trzeba popierać pastoforów, a zarazem trzymać ich na wodzy“. Prostaczek skreślił jeszcze wiele innych uwag, które przeraziły starego Gordona. „Jakto! rzekł sobie w duchu; ja strawiłem pięćdziesiąt lat na nauce, i oto ledwie zdołam nadążyć wrodzonemu zdrowemu rozsądkowi tego nawpół dzikiego chłopczyny! Lękam się, iż, z wielkim mozołem, umacniałem się w przesądach; on zaś słucha jedynie natury.

Poczciwiec miał pod ręką parę utworów krytycznych, owych ulotnych broszurek, w których ludzie niezdolni nic stworzyć zohydzają dzieła innych; gdzie tacy pp. Visé[1] lżą Rasynów a pp. Faydit Fenelonów. Prostaczek przejrzał kilka takich broszur. „To coś, powiadał, jak owe muchy, składające jajka na zadzie najpiękniejszych rumaków: nie przeszkadza im to

  1. Visé (1638—1710) mierny literat, założyciel pisma Mercure galant. — Faydit (1640—1709) oratorjanin, atakował Bossueta i Fenelona.