Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 01.djvu/247

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


rzekł mu wreszcie: „Przyczyna tej wojny, która nęka od lat dwudziestu Azyę, zrodziła się pierwotnie z kłótni między eunuchem żony wielkiego króla Persyi, a gryzipiórkiem wielkiego króla Indyj. Chodziło o pewien przywilej, którego wartość przedstawiała mniej więcej trzydziestą część daryki. Pierwszy minister Indyj, oraz nasz, podtrzymali godnie prawa swoich panów. Spór zaognił się. Wyprowadzono z obu stron w pole po milionie żołnierzy. Co roku, trzeba uzupełniać tę armię więcej niż czterystoma tysiącami ludzi. Mordy, pożary, spustoszenia mnożą się, świat cierpi a zaciekłość trwa dalej. Nasz pierwszy minister, jak również premier indyjski, oświadczają często że działają jedynie dla dobra ludzkości; oświadczeniu takiemu towarzyszy nieodmiennie zniszczenie kilku miast i splondrowanie kilku prowincyj“.
Nazajutrz, wskutek pogłoski jaka się rozeszła iż pokój jest bliski, generał perski i indyjski czemprędzej wydali sobie bitwę; była niezmiernie krwawa. Babuk patrzał na wszystkie jej błędy i ohydy; był świadkiem manewrów głównych satrapów, którzy czynili co mogli aby narazić na klęskę swego najwyższego wodza. Widział oficerów mordowanych przez własne wojsko; żołnierzy, którzy dorzynali konających towarzyszy, aby z nich zedrzeć jakiś łachman, zakrwawiony, podarty i okryty błotem. Zaszedł do szpitali gdzie pomieszczono rannych; większość z nich ginęła przez nieludzką opieszałość tych właśnie, których król Persyi drogo opłacał za to aby nieśli pomoc. „Sąż-li to ludzie, wykrzyknął Babuk, czy dzikie