Strona:William Yeats-Opowiadania.djvu/111

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Lecz żebracy rozsierdzili się, że nazwał ich powsinogami, więc obrzucili go kamieniami i błotem i poszli sobie precz. Wówczas wilki zgromadziły się u stóp krzyża, a ptaki krążyły coraz to niżej. Wtem wszystkie ptaki wraz obsiadły mu głowę ramiona i barki i poczęły go dziobać, a wilki jęły obgryzać mu stopy.
— Powsinogi! — zajęczał — i wyście też zwrócili się przeciw powsinodze?


92