Strona:William Yeats-Opowiadania.djvu/106

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


i Donna? Jać sam przecie jestem też człekiem nielada zdolności i uczoności, lecz opiewam zawdy naszego miłościwego opata, naszego patrona Benignusa i władców krainy. Moja dusza jest cnotliwa i stateczna, ale twoja jest jako wichura, co niszczy ogrody. Wstawiałem się za tobą, jak umiałem, bo jestem również człekiem, co myśli to i owo, ale kto może pomóc takiemu zatraceńcowi, jak ty?
— Przyjacielu, — odpowiedział wesołek, — dusza moja istotnie podobna jest wichurze; porywa mnie tam i sam i niejedną rzecz nanosi mi do głowy, lub z niej unosi — dlatego też nazywają mnie Niesfornym Rumakiem.
Odtąd już przez noc całą nic wymówił ani słowa bo zęby szczękały mu od zimna.
Rankiem przyszedł doń opat wraz z braćmi i rozkazał mu przygotować się na ukrzyżowanie. Wyprowadzono go z przytuliska; gdy jeszcze nie przestąpił progu, stado cyranek przeleciało nad nim z donośnym gęgotem. Wzniósł ku nim ręce i zawołał:
— O wy wielkie cyranki, zaczekajcieno nieco, żeby dusza moja mogła wraz z wami powędrować na pustynne wybrzeże i ponad nieokiełznane morze!
Przy bramie zebrała się dokoła nich gromada

87