Strona:Wiktor Hugo - Katedra Najświętszéj Panny Paryzkiéj.djvu/166

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

rycerstwa. Postać Europy zmienia się. Otóż, w ślad za tém, charakter budownictwa także się zmienia. Jak cywilizacya, tak téż i budownictwo przewróciło kartę, i nowy duch czasu znajduje je gotowém do pisania wedle wskazówek nowych. Z wojen krzyżowych wróciło ono z ostrołuczem, podobnie jak ludy wróciły z wolnością. Wtedy, powolnemu rozkładowi Rzymu towarzyszy upadek architektury romańskiéj. Hieroglif porzuca katedrę i idzie zamki zdobić herbami, dla dodania uroku feudalizmowi. Sama nawet katedra, gmach niegdyś tak dogmatyczny, teraz zalany przez mieszczaństwo, gminę i wolność, wydziera się z rąk księdza i oddaje się artyście. Artysta buduje ją według swéj woli. Bywaj mi zdrowa, tajemnico! żegnam was, myty i prawa! Nastaje panowanie fantazyi i swobody. Byleby tylko ksiądz miał swoją bazylikę i swój ołtarz, niczego więcéj nie może żądać. Cztery ściany są w mocy artysty. Księga budownicza przestaje należéć do kapłaństwa, do religii, do Rzymu; staje się własnością wyobraźni, poezyi, ludu. Ztąd szybkie i niezliczone przeobrażenia tego budownictwa, liczącego zaledwo trzy wieki, przeobrażenia zdumiewające po strupieszałéj nieruchomości budownictwa romańskiego, które liczy sześć czy siedm wieków. Sztuka tymczasem postępuje naprzód krokiem olbrzyma. Geniusz i samodzielność ludu pełnią dawne zadanie biskupów, każde plemię kreśli w przechodzie swój wiersz na téj księdze, wyskrobując dawne hieroglify z fasad katedr, tak że wkrótce niepodobna prawie będzie dostrzedz śladów dogmatu pod nowym symbolem, który się na nich rozpościera. Ludowe draperye domyślać się zaledwie pozwalają istnienia zarysów religijnych. Trudno przedstawić sobie ówczesną samowolę budowniczych względem samego nawet Kościoła. Tu spostrzegasz kapitele utkane z mnichów i mniszek w pobożne pary poukładanych, jak np. w kominowéj sali paryzkiego pałacu Sprawiedliwości; tam przygoda Noego wyrzeźbiona została dosłownie, jak pod wielkim portykiem katedry Bourges; gdzie indziéj masz pucołowatego mnicha o oślich uszach, z puharem w ręku, śmiejącego się do rozpuku w obecności całego zakonu, jak na umywalni opactwa Bocherville. W téj epoce myśl pisana kamiennemi zgłoskami posiada przywiléj, podobny do wolności prassy naszych czasów. Jest-to wolność budownictwa.
Ta wolność wiele sobie pozwala. Czasami portyk, fasada, nawet cały kościół wyobraża jakiś symbol, nie mający nic wspólnego z religią, lub wrogi Kościołowi. Już w XIII wieku Wilhelm paryzki, Mikołaj Flamel, napisali niejednę taką kartę buntowniczą. Cały Św. Jakóbu-Rzeźni był kościołem oppozycyjnym.
Ówczesna myśl tylko w taki sposób mogła być wolną; to téż i wyrażano ją od a do z jedynie w książkach owych, zwanych gmachami. Inaczéj pod postacią np. rękopisu, gdyby nierozważnie tę