Strona:Walerian Kalinka - Jenerał Dezydery Chłapowski.pdf/16

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


do śmierci. Wspólne ich były nauki i zabawy, a jedne i drugie miały charakter wojskowy. Czytywali razem dzieła wojenne, studyowali opisy i plany bitew; i bywało, że nieraz do późna w nocy ustawiali szeregi metalowych żołnierzy, aby lepiej zrozumieć, co o wojnie przeczytali. Ideałem Dezyderego był w owe lata Karol XII, a najulubieńszą książką, historya tego monarchy, Nordberga. Jak on, uczył się pogardzać wygodami i przyjemnościami życia, przymuszał się do znoszenia głodu, trudów, niewczasu; w zimie wstawał w nocy i szedł do ogrodu tarzać się i wycierać w śniegu. Na wzór szwedzkiego bohatyra miał zamiłowanie w jeździe konnej; jeszcze w szkołach rydzyńskich będąc, gdy do domu na wakacye powracał, robił kilkumilowe w sąsiedztwo wycieczki; tem bardziej przeto w Berlinie był zawołanym jeźdźcem w rajtszuli i najtrudniejszych z łatwością dosiadał rumaków. Wspominamy o tych szczegółach, bo niejednemu z młodych może się przydadzą, a w dalszem opowiadaniu naszem nabiorą znaczenia. Temi męskiemi ćwiczeniami, dzielny młodzian tak zahartował swe siły, że choć był wątłej i szczupłej budowy, znosił później bez szkody najcięższe trudy wojenne i nieraz powtarzał, że im jedynie zawdzięcza swe zdrowie; my dodamy, że coś więcej nad zdrowie, bo moc ducha, który ciału się nie poddaje i owszem, umie nad niem zapanować.
W początkach 1806 r. mobilizowano armię pruską; jenerał Bruesewitz zapytał Starosty kościańskiego, czy chce, aby syn jego ruszył w pole. Ojciec przewidując, że się na wojnę z Francyą zanosi, zażądał, aby syna wykreślono z pułku, pozwalając mu jednak kończyć nauki w akademii zaczęte. I tak się stało; Dezydery pozostał w Berlinie aż do wejścia Francuzów. Skoro ich zoczył, siadł na konia i czwałem popędził do Poznania. Tam nic jeszcze nie wiedziano o bitwie pod Jeną; jakże się więc dziwowano, kiedy Chłapowski opowiadał, że Francuzi już w Berlinie! Komendant miasta przywołał go do siebie i zgromił surowo, że rozpuszcza tak niedorzeczne nieprawdziwe pogłoski. „Jakto nieprawdziwe, — odpowiedział, — kiedy ja Francuzów na własne oczy w stolicy widziałem!“ „Was, wirkliche Franzosen,“