Strona:Walerian Kalinka - Jenerał Dezydery Chłapowski.pdf/124

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


kiem, wieziono je na stu powózkach za oddziałem. Ćwiczono w mustrze i obrotach nowych żołnierzy, o ile tylko czas pozwalał przy tak szybkim pochodzie.
Dnia 30 maja Chłapowski stanął w Orlance, o dwie mile od Lidy i dowiedział się, że w tem mieście stoi batalion rosyjski. Atakować go w murach, mając tylko stu strzelców i piechotę jeszcze niewyrobioną, nie było bezpiecznie; wysłał więc pod miasto z boku 300 ludzi nad ranem, na postrach, a sam z jazdą podsunął się bliżej. Komendant rosyjski nie chcąc zapewne być odciętym od Wilna, opuścił Lidę. Tego też pragnął Chłapowski; kłusem przebiega przez miasto i dogania nieprzyjaciela o 1500 kroków. Rosyanie na widok ułanów formują czworobok i walą z dział; odpowiada im celnie Czetwertyński, a tymczasem dwa szwadrony, jeden pod Krajewskim, drugi pod Mielżyńskim, uderzają w czworobok. Obaj dowódzcy dostali się w środek, za nimi ułany. Rosyanie rzucają broń, major ucieka w las; schwytany, inni oficerowie poddają się. Nie było między nimi Polaka, ale żołnierzy polskich znajdowało się wielu i ci zaraz przystali do naszych; kapelan x. Loga odbiera od nich przysięgę. Zdobyto dwa działa z jaszczykami i zapasem amunicyi, kilkaset broni, chorągiew i mundury. Czetwertyński zajął się natychmiast organizacyą bateryi i tegoż samego dnia miał już 5 dział z jaszczykami i potrzebną liczbą kanonierów.
Natarcie było tak gwałtowne i wszystko tak doskonale obmyślane, że z całego batalionu umknął tylko jeden porucznik artyleryi i dostał się do Wilna. Ten zdał raport gubernatorowi Wilna, że silny korpus polski napadł na Lidę i że całą załogę wziął w niewolę. Gubernator miał do obrony stolicy 3000 piechoty, prócz wielkiej ilości dział, ale usłyszawszy tak groźny raport, w przestrachu już się zabierał do opuszczenia miasta, kiedy nadeszło tajemne doniesienie z Lidy, donoszące szczegółowo o siłach nieprzyjaciela. „Przekonaliśmy się, mówi relacya rosyjska, że to nie był żaden znaczny korpus, ale tylko śmiały aż do zuchwalstwa oddział partyzancki, złożony z jednego pułku ułanów, 200 strzelców