Strona:Walerian Kalinka - Jenerał Dezydery Chłapowski.pdf/123

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


w początkach kwietnia; zebrani w mocne oddziały myśleli o pochwyceniu Wilna, ale pobici w kilku utarczkach rozproszyli się prędko; część przedarła się na Żmudź, reszta chroniła się jak mogła. Kraj był zgnębiony, wystawiony na srogą zemstę nieprzyjaciela, który nietylko broń, ale wszelkie żelazo z miast i wiosek odbierał. Widocznem było, że pomoc przychodziła zapóźno; wyprawa przedsięwzięta o sześć tygodni wcześniej, byłaby tłumy porywała za sobą. — Obecnie, mieszkańcy nawet wierzyć nie chcieli, że to Polacy przychodzą, i dopiero gdy się przekonali, że to w istocie wojsko polskie mieli przed oczyma, okazywali radość niewysłowioną. Żywności i furażu dostarczali obficie i nie chcieli brać pieniędzy; musiał ich zmuszać do tego Chłapowski, tłómacząc się, że ma rozkaz płacić za wszystko. „W pewnej wiosce, opowiada on, gdzieśmy stanęli dla popasu koni, pani domu wraz z córkami nie dała się przekonać, żeśmy Polacy; mówiły one, że wiedzą dowodnie, iż w. książę kazał narobić mundurów polskich i w nie ubrać żołnierzy rosyjskich, aby zwieść i wyłapać powstańców; boć i obu jej synów ujęto i zawieziono do Moskwy.“ Oficerów polskich z korpusu litewskiego odesłano do batalionów rezerwowych w odległych guberniach. Nadto, skoro Dybicz przybył do głównej armii, ogłoszono, że wszyscy oficerowie polscy, którzy nie chcą bić się z rodakami, mogą się zgłosić i będą puszczeni wolno do domów. Zgłosiło się ich 1,100; zaraz ich aresztowano i pod eskortą odprowadzono o tysiąc przeszło wiorst. „Gdyby Bóg, dodaje jenerał, nie był pomącił w głowie Chłopickiemu, ci wszyscy byliby z nami, bobyśmy przed Dybiczem stanęli na Litwie.“
Z jeńców polskich wziętych w Bielsku i pod Hajnowszczyzną, a także z ochotników, którzy przybywali, Chłapowski począł tworzyć pułk piechoty, pod dowództwem Maciewicza, pułk strzelców konnych pod komendą Grabowskiego, i nareszcie nowy pułk ułanów pod Gedrojciem; a gdy przyjechał Sołtan, dawny pułkownik armii napoleońskiej, oddał mu tę brygadę nowej jazdy. Broni i prochu było podostat-