Strona:Walerian Kalinka - Jenerał Dezydery Chłapowski.pdf/102

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


necki wezwał go, aby spędził chmurę tyralierów, którzy mu mocno dokuczali. Chłapowski z dwoma szwadronami, które miał przy sobie, wysunął się naprzód i ściągnął ogień bateryi nieprzyjacielskiej na siebie. Nie wyszło dziesięć minut, a stracił pułkownika i przeszło stu ułanów, ale dał czas Skrzyneckiemu odmienić front i odzyskać utracona pozycyą. Reszta jego brygady użytą była w asekuracyi dział. Można powiedzieć, że cała zasługa bitwy grochowskiej była po stronie piechoty i artyleryi polskiej; dla jazdy nie wiele było pola do działania, bo grunt był grzązki, nie dość zamarznięty; chyba w ostatniej chwili, podczas wielkiego ataku kirasyerów rosyjskich. I tych piechota i rakietnicy odparli; jazda nasza stała nieczynnie, nikt nie dał rozkazu, aby ruszyła naprzód. Było w historyi wiele przykładów bitew pod złą komendą stoczonych, ale bitwa grochowska przedstawia jedyny wypadek walki, w której nikt nie dowodził. Czegóż to wojsko nie byłoby dokazało, gdyby od początku do końca bitwy miało jednego wodza na czele!…
Późno wieczorem, Chłapowski, skoro odprowadził swoich ludzi na wskazane miejsce, pod Łazienki, pojechał do Chłopickiego na Krakowskie przedmieście. „Zastałem go, pisze, w łóżku bardzo cierpiącego na rany w obu nogach, na których i dawnych ran było już dosyć. Jeszcze miał przekonanie o wielkich siłach moskiewskich i przypuszczał, że przejdą Wisłę na Solcu i wezmą Warszawę nazajutrz, ale powtórzył mi kilka razy: „Nie miałem dosyć zaufania w wojsku naszem; tak szli na bagunty, że można było wszystko pobić, gdyby był przyszedł Krukowiecki ze starym moim Małachowskim. Nie miałem wyobrażenia, żeby żołnierze, którzy jeszcze nie byli na wojnie, tak szli naprzód jak nasi. A widziałeś ty regiment 20ty, chłopi z kosami stali w ogniu jak stara armia francuska (prawda, że nimi dowodził dawny oficer Podczaski, a miał z połowę starych oficerów). Szkoda, że już nie mogę; gdybym się na nogach potrafił utrzymać, z całą piechotą, która teraz musi być na Pradze, wypadłbym na nich, jak się będą przeprawiali.“ Tu się podniósł na łóżku, jakby chciał próbować, ale zaraz opadł. „Darmo, zawołał,