Strona:Włodzimierz Stebelski - Roman Zero.djvu/30

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


XII.

„Myśl narodowa“ — grzmi redaktor „Głosu“ —
Myśl narodowa (albo genjusz), która
Od własnych synów wciąż doznaje losu
Jak ta Nioba (lub Nioby córa),
Mogłaby zmarnieć z kłosem (lub bez kłosu
Jak bez piorunów znicestwiona chmura) —
Gdyby nie stanął anioł na mogile,
(Tu można śmiało dodać Termopyle!)

„Ten anioł poszedł potem do Porzecza,
(Panie Kąkolu, daruj mi to słowo!)
Z pacierzowego (brawo!) dobył mlecza
Bryłę strzelistą i czerwonogłową —
I patrz narodzie, oto twoja piecza!
Uczcij nabożnie inkarnację nową
I śpiewaj z „Głosem“ pieśń nowego miru:
„Wszystko przez „Porfir“ a nic bez „Porfiru!“