Strona:Włodzimierz Stebelski - Roman Zero.djvu/16

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

Żem czerpał światła z tego serca brzasku,
Aż mnie oblała natchnień skra złocista,
Żem kuł w kamienie z gwiaździstego piasku,
To co szepnęła jej dusza przeczysta,
Że ją wielbiłem w piękna, w cnoty blasku,
I jako człowiek i jako artysta,
Że jej oddałem każde serca bicie,
Oddałem wszystko — wszystko — nawet życie!