Strona:Władysław Tarnowski - Krople czary - cz. I i II.djvu/169

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ku otchłannym przepaściom –
O! ktoraż przeważy? . . .
Która w dół pójdzie, cnotą czy zbrodnią spełnona?
W ciszy akord ryczący przebiegał plemiona.
Aniolowie będący na ludzkości straży
Rzucali w jedną cnoty męczeństwa zasługi,
Bohaterstwa poswięceń i ciche ofiary,
Łzy nieme, przebaczenia i mak szereg długi –
I krew zbawcy! . . .
(Co zasług dopełniła czary!)
Z wtórej strony szatani wsze zbrodnie ludzkości,
Wściekłość mordów, tyranią, cezarów wściekłości
I tygrysie podstępy, i podłości żmije,
Mord ludów i mord ducha – których krew nie zmyje!
W końcu carów moskiewskich podłe okrucieństwa,
Których się rumieniło pieklo od radości.
I zachwiała się szala zasług człowieczeństwa,
Szala zbrodni przeważyć miała w głębokości!
I jęk się stał tak tęskny, że Bóg na swym tronie
Łzę spłakał, co na czole Polski uwisnęła,
A Polska tam przed trójcą klęcząca w koronie,
Jak orlica zerwała się i zakrzyknęła
Tak –
Że aniołom trąby wyleciały z dłoni,
A dloni miała krwawe Chrystusa gwoździami,
Co gwieździły nad światy odkupień słońcami –
I zagrzmiała:
O Ojcze! Na toż’em konała
Za tę ludzkość, po tobie w mękach i wątpieniu,
Na toż’em miała boleć świata rozboleniu
I na to w grób zstępować, by dziś przeważała
Szala mąk! . . . bym w wieczności za nią rozpaczała?...
O! do końca utonę w bezmiarze smetności,
Choć cię ze wszystkich potęg miluję miłości,
Jeźli dzisiaj przeważy szala „zła” ludzkości! . . .
Cóż mnie po zmartwychwstaniu, gdy te wszystkie światy,
Za którem ja cierpiała, matką je kochała,
Karmiła je krwią natchnień i w mądrości kwiaty
Stroiła! O! na toż’em w chwale zmartwychwstała! . . .