Strona:Władysław Tarnowski - Krople czary - cz. I i II.djvu/108

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


O, choćby Bóstwa nie było,
Męczeństwo by się stworzyło
Z krwi naszej! — a więc na wroga!
W imię Polski! w imię Boga!
Na bagnety, na bagnety!

IV.

O! i nie zemsty woła nas szał —
Nasz święty zapał murem dla dział,
Nie mścić się, nie! uwolnić my,
Idziem was wrogi, z tych kajdan rdzy!
W imię Polski, w imię Boga
Urra bracia! itd.

V.

Naprzód, naprzód, hej, do dzieła!
Jeszcze Polska nie zginęła!
Naszą śmiercią z martwych wstaje!
I nią życie drugim daje!
Więc na działa w imię Boga!
Na kolumny, wraz na wroga —
Na bagnety, na bagnety!

1863. [1]


Zwycięztwa Langiewicza.

On jak jutrznia powstania, z północnych ciemności,
Wszedł nam, w zawiejach zimy zgarnął garstkę ludzi,
Wzniósł sztandar nieśmiertelnych dni niepodległości
Z czystem sercem, gdy lud się w koło niego budzi –
I z kijmi, lgną rojami pod jego sztandary,
Lecą jak strumień, pędząc strętwiałego wroga,
On szedł za sprawę Polski – czysto, w imię Boga,

  1. Przypis własny Wikiźródeł W druku „1873, ale to literówka, bo 1) książka wydana w roku 1865, 2) w „Lutni Piosennik Polski”, Zbiór II, wyd. F.A Brockhaus, Lipsk. 1865, str. 167, pod wierszem „1863. Ernest Buława”.