Strona:Władysław Tarnowski - Krople czary - cz. I i II.djvu/107

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Już dzwon męczeństwa
Grzmi: grom przekleństwa
Piekłem — pod stropy gwiazd!
Tyś ludów ludem.
Tyś cudów cudem,
Ty bożych orłem gwiazd.

Kraków 1863.
Na bagnety.
(PIEŚŃ SPISKOWA i OBOŹNA.)


I.

Ryknęła pierś spiżowych dział
Na naszą pierś, na Polski wał,
A tu przed nami potężny — wróg!
Ale nad nami w niebiesiech Bóg! —
Urra! bracia! wraz przez Boga!
Na bagnety, na bagnety! — [1]

II.

O tchnienie me ostatnich tchnień!
Rzuć iskrę choć w tej nocy cień.
A z morza krwi — ho! z łona burz
Wstaj tęczo ty! Polsko wśród zórz!
Urra bracia! itd.

III.

Hej! kto w rozpaczy pchnięty toń,
Zwątpił już w Boga, w kraj i w broń,

  1. Ostatni wiersz okrzykiem powtarza chór.