Strona:Władysław Tarnowski - Krople czary - cz. I i II.djvu/109

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Z zapałem i lwiem męztwem, Kościuszkowskiej wiary!
Jakkolwiek podkopały pod nim dół szatany,
W narodzie zapewniona jego nieśmiertelność,
I pamiętać go będą do śmierci tyrany,
A ojczyzna; wspominać będzie jego dzielność!




Gorycze.

O! dokąd jeden magnat u nas pozostanie,
Biedna Polska ze swych więzów pewno niepowstanie!
Kiedy się zerwie z grobów, oni ją przydławią,
Jeżli ich podłej dumie nieuderzy czołem,
I sto razy o śmierć ją z prywaty przyprawią,
Co wróg niezdoła, oni zakreślą swém kołem! . . .
I drugiéj strony, im w pomoc przyjdą demagogi,
Co wolą niemieć Polski, jak nie według siebie,
I oto masz w wnętrznościach własnych, Polsko, wrogi,
Które wiecznie się szarpiąc – Ciebie! szarpią Ciebie!
Biada jednym i drugim! bo ich wspólnéj zwady,
Naród pada ofiarą, gorzéj niż od zdrady,
Co szlachta, lud, mieszczaństwo ofiar cudem złożą,
Ci zburzą – piętno pychy, niewiary przyłożą! . . .
Magnaci Polscy, zaszli gdzieś w Zygmuntów czasach,
Jak słońca nadwślańskie w Białowieży lasach,
O! nasz magnat z ostatnich – to był Jan z Tarnowa,
A odkąd w grobach legła jego siwa mowa,
Wyjątkami magnaci ojczyźnie służyli,
A wieluż! co dla siebie – ojczyzną rządzili! . . .
Co od wojny Kokoszéj do Targowicy,
Testament swój pisali, krwią białéj orlicy! . . .
Wiele razy się Polska uchwyci działania,
A ich na czele swojém tylko nie postawi,
By ją struli w pólśrodkach brakiem zaufania!
Zgubią, zhańbią, odstąpią Judasze plugawi,
I drwić będą z ojczyzny takiéj zmartwychwstania