Strona:Władysław St. Reymont - Z ziemi polskiej i włoskiej.djvu/251

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


część twarzy. Sztuka zupełnie pierwotna, ale dla ikonografji chrześcijańskiej niezmiernie ważna.
Chciałoby się jeszcze oglądać, ale znużenie fizyczne zmusiło nas do powrotu na świat. Na zakończenie przewodnik opowiadał, że dwa lata temu pięciu alumnów z Colegium Germanicum zapuściło się w ten labirynt bez przewodnika i zginęło bez śladu.


∗             ∗

A! jak to dobrze oddychać powietrzem świeżem, patrzeć na błękit nieba i zieleń ziemi, słuchać śpiewu ptaków i tych dziewczyn przy karczochach, śpiewających nieustannie swoje wesołe stornelle. Jak to dobrze przychodzić zwolna po wrażeniach grobu znowu do życia!


V.
W Pompei.

Pociąg z szybkością okrąża zatokę, zanurza się w sady, leci krawędzią skały, u której podnóża rozbijają się fale, przemyka po piaskach, zasłanych gnijącą morszczyzną, i gdzie co chwila fala przychodzi, czołga się drobnemi pręgami, liże końce podkładów i cofa się zaraz. Białe domki, wille, wstrętne budynki stacyjek kolejowych, ogrody przemykają tak szybko, że zaledwie oczy mogą schwycić wielkie napisy na murach: Antico