Strona:Władysław Sebyła - Koncert egotyczny.djvu/62

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Gdzieś odszedł?
Gdzieś podążył?
Jaki cię mrok okrążył?
Jakaż to nocna siła
tak cię odczłowieczyła,
żeś pod jej możnem skinieniem
nieczułym stał się kamieniem?...
Te nosze litościwe
tylko ścierwo nieżywe
niosą w dzwonnym pogwarze
ziemi położyć w darze,
ziemią ciężko przywalić,
ziemią od słońca oddalić,
od gwiazd rozkwitłych na niebie,
od ciebie.