Strona:Władysław Sebyła - Koncert egotyczny.djvu/61

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Pogrzebny

W nieznanem zatonięty,
przez ciemność pochłonięty,
uniesiony wysoko,
broczysz nocną posoką,
płyniesz w nieznane strony
gdzieś będziesz pogrzebiony,
gdzieś będziesz pochowany,
w ziemi śniegiem usłanej,
w ziemi mocno ubitej,
w nocy niebem przykrytej,
odczłowieczony.

Otoś już zwyciężony,
już przedzwoniły dzwony.
płaczliwy śpiew cię prowadzi,
ku ostatecznej zagładzie,
w granice nieruchome,
w te piachy niewiadome,
osypujące trumnę
ziaren szemraniem szumnem,
między jałowców korzenie
uporczywem rośnieniem
jakże rozumne.