Strona:Władysław Orkan - Herkules nowożytny.djvu/200

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


i lekkim znalazł sam ów młodzieńczy prometeizm jego duszy.
Ten kryzys i klęska wewnętrzna tem głębiej sięgnęły w duszę i tem boleśniej się uświadomiły Orkanowi, że znalazły uwydatnienie w zewnętrznym toku życia. Jak mniemać wolno, główny moment owego kryzysu przypada gdzieś na czas około 1905 r. Nie odbiegniemy chyba od prawdy, przyjmując, że wpływ pewien na ów proces miały także wypadki zewnętrzne, wstrząs, jakiego doznało podówczas społeczeństwo polskie w związku z rewolucją rosyjską. Niewyłączone, że wpływ był wcale znaczny. Zaważył i na Orkanie ten okres zamętu ideowego, jeden z przykrzejszych, w jakie niewola wpędzała dusze polskie. Orkan, podobnie jak szersze koła radykalnej inteligencji (tej np., której wyrazem była krakowska „Krytyka“), uważał wypadki w Rosji za wyzyw, rzucony przez historję również i Polsce, za wyzyw do powstania. Ale ani w sobie, widać, ani w narodzie nie znajdował sił dosyć, by wyzywowi móc uczynić zadość. Mamy w ówczesnej jego poezji ślady takiego szarpania się w sobie z własną niemocą, mówi o nich n. p. wiersz „Naszła nas burza w czasie spania...“
Niebawem zaś, po żałosnym końcu wypadków w Królestwie Orkan, nie sam jeden zresztą z literatów, dał się ogarnąć fali jakby samobiczownictwa. To charakterystyczne kajanie się ze sła-