Strona:Uwagi z powodu listu Polaka do ministra rosyjskiego.djvu/22

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    czy, byle im szeroko perorować (witijstwowat’) o oczekujących ich dobrodziejstwach“. Jeśli tak było kiedyś, teraz napewno już tak nie jest. Ogrom nieszczęść nauczył nas rozumu. Nie porywamy się niewcześnie do broni, ale też nie kwapimy się bynajmniej do różdżki oliwnej. Wytrzeźwieliśmy na obie strony. Możemy czekać.
    Tak zwani ugodowcy są to ludzie, którzy wśród żadnych warunków czekać nie chcą albo nie mogą. „Nie znaleźli oni — postrzega trafnie autor Listu — gruntu w społeczeństwie i nie znaleźli go słusznie“. A jednak oni to przedewszystkiem wysuwają się natarczywie na rzekomych tego społeczeństwa przedstawicieli. Posiadają do tego, — zwłaszcza w najczystszej swojej postaci, najbardziej przedsiębiorczy, najdalej wysuwający się i innych ciągnący za sobą, trzy kwalifikacye następujące: popierwsze nic nie zrobili dla swego narodu, powtóre nie znają go, potrzecie naród ich nie zna i znać nie chce. Nie są to podobno kwalifikacye do przedstawicielstwa zupełnie dostateczne. Z Rosyą dzisiejszą nikt nie ma prawa ugadzać się, ubijać targu za społeczeństwo polskie. Można tylko, a nawet należy, skoro są po temu okoliczności, mówić z nią w interesach tego społeczeństwa. Ale i to jest rzeczą odpowiedzialności niezmiernej i Polak, przemawiający w takiem tylko znaczeniu, winien być do tego potrójnie uzdatniony, przez rzeczywistą narodową zasługę, rzeczywiste narodowe czucie, a co za tem idzie i co główna, przez rzeczywiste zaufanie narodowe, ażeby to co on rzeknie w ścisłym swoim charakterze, nie jakiegoś samozwańczego mandataryusza, lecz uprawnionego rzeczoznawcy, było istotnie sub spe rati, bo sub spe veritatis. A cóż dopiero, kiedy naodwrót, przychodzi o Rosyi mówić z własnem naszem społeczeństwem, oświecać i pokierować opinię polską w rzeczy tak ciemnej, niebezpiecznej a tak niesłychanie doniosłej, jakże wysokie muszą być kwalifikacye upoważniające do takiego kierownictwa. To też raz na zawsze w tych zawrotnych wirach, jakie przedstawia sprawa polsko-rosyjska, do sterowania skołataną nawą publiczną są powo-