Strona:Urke Nachalnik - Żywe grobowce.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Napewno już zwalniają więźniów, pomyślałem. Zatarłem ręce z radości: więc i ja jutro będę wolny.
Zacząłem nerwowo biegać po celi. Przez głowę przebiegały mi dobre, to znów występne myśli. Nadzieja szybkiego odzyskania wolności podniecała mnie i zdwajała szybkość myślenia: jechać do domu, zerwać z brudem, rozpocząć nowe życie... życie człowieka nawróconego, chcącego naprawić błędy młodości... Tak, gdy odzyskam wolność, przysięgam, że stanę się człowiekiem wobec Boga i ludzi i nigdy, przenigdy już nie znajdę się więcej w tych przeklętych murach „Czerwoniaka“.
Przez dłuższą chwilę starałem się myśleć o tem, by nie dać dostępu innej myśli, myśli występnej, która narzucała mi się gwałtownie. Po chwili jednak owa występna myśl wzięła górę: muszę pokazać Elci, że nie jestem takim niedołęgą, jak mnie określił jej ojciec. Zrobię dobrą robotę, a potem, gdy będę miał forsę, dużo forsy, ubiorę ją w karakuły i brylanty, i nawet się z nią ożenię.
Na bezinteresowność z jej strony zupełnie nie liczyłem. Byłem święcie przekonany, że każda kobieta kocha mężczyznę tylko póki ten ma pieniądze. Miałem już nawet na myśli pewnego jubilera i wciąż o nim myślałem, układając sobie plan okradzenia go.
Myślałem również i o innych robotach; występne myśli także zwalczały się nawzajem, nie dając mi spokoju. W tem sąsiad mój zapukał w ścianę; wlazłem więc na okno.
— Te, słyszysz, puszczają już na wolność.
— Słyszę, ale kogo?
— Zdaje mi się, — odparł, — że politycznych zwalniają.
— A kiedy nas tak zwolnią? — zagadnąłem.
— Wiesz ty co? — odparł. — Mnie się zdaje, że naszych wogóle nie myślą puścić.
— Co ty tam pieprzysz, — odezwał się głos o kilka okien od mojej celi. — Jak pragnę wolności, jutro nas wszystkich stąd wytrynią. Sam generał tak mówił.
— Co tam generał, — zawołał inny głos. — Czy oni są frajery, żeby nas puścić? Trajlują nam, żebyśmy spokojnie siedzieli, obawiają się zapewne buntu i dlatego obiecują nam wolność. Figę nam dadzą, a nie wolność.