Strona:Tytus Czyżewski - Lajkonik w chmurach.djvu/51

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Tęczą błyszczy wśród śniegu.
Bydlęta klęczą u żłobu,
Pasterze nadchodzą z muzyką,
Z kobzą i z harmonijką,
Cieślę Józefa poznają,
Marję i Dziecię witają.
Któż to otworzył wrota
Naoścież, że wiatry mylnice
Tłuką się o kalenicę?!
Któż to zapalił gwiazdę
Co wtłacza się w szopę ubogą?
Cóż to za ludzie w progu
W koronach i szatach złocistych
Klękają przed nędznym żłobem?
— — — — — — — — — —
Ptaki i aniołowie, króle i pasterze,
Chmury i gwiazdy w przestworzach,
Śniegi w wieczornych zorzach —
W tę noc przed szopą na hali
Przed nędznych się Królem zbratali.