Strona:Tryumf.djvu/188

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


sposób nie można nazwać szulerem. To jest tylko wyładowanie nadmiaru energii. Co będzie robił cały dzień człowiek, którego przodkowie całe życie spędzali na koniu i w lesie, jeżeli się nie zajmuje gospodarstwem? Energia musi się przecież w czemś wyładować — —

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

— To jest przecież oburzające, co tu czytam! Chłopi na pograniczu Ślązka i Czech pierwsi się czechizują i Ślązakom mówią: „poco wy głupi chcecie Polakami być!? Na głód i na szlachciców robić?“ Tylko polski chłop potrafi być taki podły!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

— Sthaszna katasthofa! Dwustu góhników. Tem się tylko pocieszać można, że to z pewnością byli socyaliści...

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

— Nie jest to żaden wielki honoh, ale bahdzo jestem kontenta, że Fhed phrzyjął photektohat nad wystawą khajowych świń w Szlachtosmhodach Galicyjskich.
— Nie można było odmówić — deputacyę wysłali —
— I to, phoszę wuja, co najpiewhszego w powiecie! Thrzech z ghubej szlachty, jeden obywatel Niemiec i dwóch bogatych Żydów, właścicieli ziemskich.