Strona:Tryumf.djvu/187

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Grabimorgi, ani Łupiwody, szacunki assekuracyi ogniowej będą się obliczały przez pół wartości a ja się o to postaram, aby szpitala w Tyfusicach i szkoły w Chłopskiej Krzywzie do sądnego dnia nie wystawiano!
— Prosę pana hrabiego, przecie chłopi dajom na to piniondze —
— Chłopi mogą dać jeszcze trzy razy tyle, a bez pozwolenia rządu stawiać nie mogą! Niewiecie o tem?
— Dyć wiem —
— A przy wyborach niech pamiętają: wojsko nie żartuje! A nie przyjdą tu wasi, tylko huzary węgierskie.
— Te zatracone —
— Pamiętajcie także, że dałem się umyślnie wybrać do komisyi zapomogowej po ostatniej powodzi; co ja powiem —
— Dyś wiemy, ze co pon hrabia powi w powiecie, to święte —
— No więc!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

— Jabym takiej ladacznicy za phóg domu nie puściła!
— A księżna Tesia?
— A, moja dhoga, to zupełnie co innego. Tesię unosi nadmiehny tempehament. Ale taka żona phostego dyhektoha banku — —
— To jest zupełnie co innego. Licia w żaden