Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/354

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


wspaniałe a zarazem i tanie, — Napoleon, zaledwo odpowiadając, zażądał nożyczek, odciął kutas złoty od jednej z firanek, schował go do kieszeni i poszedł dalej. Po kilku dniach wydobył go znowu, ku przerażeniu swego nadzorcy nad umeblowaniem: okazało się, iż było to nie złoto, lecz szych! Zasługuje na uwagę i to, jak aż do ostatnich dni na wyspie Św. Heleny nastaje on zawsze na praktyczność, rzeczywistość. „Po co mówić i uskarżać się, a szczególnie po co się kłócić pomiędzy sobą? Nie wyda to żadnego skutku, nie doprowadzi to do żadnego czynu. Nie mówcie nic, jeśli nic nie potraficie zdziałać!“ Często przemawia on tak do towarzyszów swych biednych oraz niezadowolonych, a wśród wszystkich ich jeremiad chorobliwych pozostaje tam niby skała milcząca, w opokę skamieniała.
Nie tkwiłoż więc w nim to, co wolno nam nazwać wiarą, o tyle bezpośrednią, o ile nią ona być mogła? Że nowa ta i olbrzymia demokracya, wyłaniająca się z rewolucyi francuzkiej, jest rzeczywistością niezniszczalną, której zgubić nie zdoła świat cały, ze wszystkiemi swojemi staremi siłami oraz instytucyami, — to tworzyło jednę z prawdziwych intuicyj, świadomość jego w zachwyt wprawiającą, to stanowiło wiarę. Czyż nie wytłumaczył on doskonale jej dążności niewyraźnej? „Karyera otwarta dla talentów, narzędzia należą do tego, kto umie się z niemi obchodzić:“ jest to prawdą istotną, a nawet prawdą całkowitą. W tem tkwi znaczenie całkowite rewolucyi francuzkiej oraz wszelkiej możliwej rewolucyi. W pierwszym okresie swego życia Napoleon prawdziwym był demokratą, a jednak z natury swej, której